Wydarzyło się to w Indiach, pod moskitierą, podczas medytacji z katolicką zakonnicą.
Siedziałyśmy naprzeciwko siebie… skupiając się na oddechu. Kiedy — bez ostrzeżenia
— zakonnica spojrzała w róg pokoju, a jej oczy przewróciły się do tyłu.
Zamarłam —
odebrało mi głos… a wewnątrz usłyszałam szept:
„Nie przeszkadzaj.”
Kiedy powróciła, jej oczy lśniły od łez zachwytu.
Wiedziałam, że doświadczyła jedności z Bogiem.
I kiedy po jej odejściu —
echo świętej Łaski odezwało się we mnie —
zaśpiewałam piosenkę, tak po prostu, od serca.
Twój uśmiech we mnie,
napełnił me serce błogością.
Dziękuję…
Dziękuję…
Dziękuję Ci, Panie.
Kiedy cichnę… cichnę… cichnę…,
słyszę Twój głos.
Dziękuję
Dziękuję
Dziękuję Ci, Panie.
(Rok 1988)
Nagrałam to w domu, używając prostego sprzętu — najlepiej słuchać w słuchawkach.
📱 W telefonie stuknij “Listen in browser” , aby pozostać na tej stronie.
⬇️ Na komputerze kliknij w czerwony przycisk z białą strzałką poniżej.
🎧 Śpiewam tę piosenkę tak, jak się pojawiła — w języku angielskim.
Teraz widzę tę piosenkę w jej dziecięcej prostocie.
Jest ona przepełniona wdzięcznością,
płynącą z głębi ukrytego w sercu źródła Miłości.
Widzę ją jako czyste rozpoznanie świętej Obecności.
Nagrane czerwca 2025


Be First to Comment